Dziś kilka
słów o tym jak znaleźć porządek w chaosie pracy zdalnej, i nie tylko. Jako
osoba chaotyczna z natury w pewnym momencie zostałam zasypana górą drobnych w
sumie zadań, które całkowicie mnie przytłoczyły. Musiałam znaleźć jakieś
rozwiązanie, żeby móc w miarę chociaż normalnie funkcjonować w tej domo-pracy. Zaczęłam
więc od czytania całego mnóstwa artykułów o tym, jak efektywnie zorganizować
sobie pracę i czas generalnie. Szczerze mówiąc nie do końca byłam przekonana
czy to coś da, gdyż planowanie, tabelki, listy, to rzeczy których nie cierpię i
nawet kiedy uda mi się taki plan dnia stworzyć, rzadko się go trzymam. Tym razem jednak zaparłam się i postanowiłam
wytrwać.
Sposobów
znalazłam mnóstwo. Te, które teraz przedstawię są wyborem subiektywnym. Są
ciekawe dla mnie i u mnie się sprawdzają. Zachęcam jednak do własnych
poszukiwań i osobistych wyborów.
Generalnie
na początku olśnieniem było dla mnie bardzo oczywiste stwierdzenie, że nie jestem w stanie zarządzać czasem, mogę
tylko spróbować zarządzić sobą w czasie. Proste, ale bardzo zmienia
perspektywę. Daje poczucie sprawczości i przyjęcia odpowiedzialności za to, jak
wygląda nasz dzień.
Zaczęłam
więc od obserwacji i zapisywania tego na czym dokładnie spędzam czas i ile tego
czasu pochłaniają mi poszczególne czynności. Trwało to kilka dni i było dość żmudne,
szczególnie w momencie gdy już podjęłam postanowienie zmiany i nie mogłam się
doczekać działania. Jednak bardzo to polecam. Widać wtedy jak dużo czasu ucieka
nam przez palce, jak spędzamy go na rzeczach zbędnych, które ani niczego nie
wnoszą do naszego życia, ani tak naprawdę nie pomagają odpocząć czy zrelaksować
się. Po kilku dniach patrząc na notatki zaczęłam spisywać wnioski:
- ile czasu poświęcam na pracę, a ile w tym jest pracy efektywnej,
- ile czasu przeznaczam na odpoczynek i jaka jest jego forma, a przede wszystkim
czy rzeczywiście czuję się wypoczęta,
- ile czasu poświęcam na nic nieznaczące czynności.
To ćwiczenie
naprawdę otwiera oczy. Nie zdajemy sobie sprawy ile czasu dziennie zużywamy na
nic.
Każda chwila, która mogłaby być wykorzystana lepiej, jest
stracona.
Jean-Jacques Rousseau
Wiedząc już jak głównie spędzam czasJ,
do dalszej pracy wybrałam sobie metodę, która wychodzi od celów jakie chcemy
sobie postawić. Przy takim podejściu
wiem dokąd zmierzam, co chcę osiągnąć i mogę na końcu sprawdzić czy to się
udało. Metoda nazywa się OATS od akronimu z języka angielskiego:
- O (Outcomes – wyniki) – na początku
planujemy cele, które chcemy osiągnąć w określonym czasie (np. tygodnia lub
miesiąca);
- A (Activities – działania) – wypisujemy
wszystkie powiązane z tymi celami działania i tylko te umieszczamy na liście,
nie dodajemy tu innych działań ani zadań;
- T (Time – czas) – szacujemy
potrzebny czas na każde działanie osobno;
- S (Schedule – harmonogram) – planujemy
realizację spisanych działań i ustalamy priorytety.
Ponieważ w ten
sposób planujemy tylko część swoich zadań, wyznaczamy w planie dnia godziny kiedy będziemy
zajmować się wyłącznie nimi.
Tutaj
warto wspomnieć o metodzie SMART, o której może już słyszeliście, jednak
warto o niej pamiętać przy stawianiu sobie celów, gdyż zwiększa szanse na ich
realizację. Jeśli jasno określamy cel, łatwiej go osiągnąć, a dzięki temu
odczuć satysfakcję ze swoich działań. Czyli, nasz cel powinien być:
- S (Specific) – szczegółowy;
- M (Measurable) – możliwy do zmierzenia;
- A (Ambitious) – ambitny;
- R (Realistic) – możliwy do wykonania;
- T (Timely) – określony w czasie.
Ważne aby pamiętać o tym, że jeśli nasze
zadanie jest duże, powinniśmy podzielić je na etapy. Jak zjeść słonia? – Tylko po
kawałku, inaczej nie da rady.
Najtrudniej skończyć tę robotę, której
się nie zaczęło.
J. R. R. Tolkien
No dobrze, mamy już postawione i rozpisane
cele. Jak się teraz zmobilizować do ich realizacji i co z naszymi pozostałymi
zadaniami, tymi drobnymi, których każdego dnia jest przecież mnóstwo?
Tu pomoże nam macierz Eishenhowera , dzięki której ustalimy zadania priorytetowe.
Dzieli ona zadania na dwie kategorie: ważne i pilne. Ważne przyczyniają się do realizacji celów, i mają dla nas dużą
wartość; pilne - są mało istotne dla nas, ale nie mogą czekać. Aby
te zadania określić tworzymy tabelę z czterema polami:
Ważne
i Pilne (zrób osobiście)
-
sprawy z krótkim terminem realizacji, konieczne do wykonania dla nas
|
Ważne i Niepilne (zaplanuj
wykonanie)
- zadania prowadzące do realizacji naszych
celów, ale niezbyt naglące, np. planowanie, relacje, rozwój, odpoczynek
|
Nieważne i Pilne (deleguj)
- zadania nieistotne dla nas, ale
naglące, przede wszystkim realizowanie cudzych spraw, rachunki
|
Nieważne
i Niepilne (pozbądź się ich)
- złodzieje
czasu: TV, social media itp.
|
- zadania A: bardzo ważne, zwykle jest ich mało, ale ich
efekty są dla nas istotne;
- zadania B: ważne;
- zadania C: mało ważne.
Metoda polega na tym, że po wypisaniu
wszystkich zadań, np. na dzień, zawsze zaczynamy
od realizacji zadań A. Dopiero po ich zakończeniu zabieramy się za zadania typu
B, a dopiero potem C. Te ostatnie najlepiej w miarę możliwości delegować innym,
np. dzieciomJ.
Im
więcej mamy czasu na wykonanie jakiejś pracy, tym więcej czasu nam ona zabiera.
Cyril Northcote
Parkinson
I jeszcze kiedy ważnych rad:
- Zawsze zaplanuj swój dzień i zrób to najlepiej wieczorem dnia poprzedniego, zwiększa to poczucie kontroli.
- Kończ rozpoczęte zadania, człowiek oderwany od
wykonywania zadania nawet na chwilę, potrzebuje dodatkowego czasu na powrót i
ponowne rozkręcenie się.
- Stosuj POMODORO – działaj w
określonych cyklach czasowych, np. 25 minut pracy i całkowitego skupienia na
zadaniu, 5 minut przerwy i kolejny cykl. Przedziały czasowe możesz dostosować
do siebie. Po 4 pełnych cyklach zrób sobie dłuższą przerwę.
- Pamiętaj o prawie Parkinsona: praca rozszerza się tak, aby wypełnić czas dostępny na jej ukończenie. Wyznacz sobie deadline i ustal czas o połowę krótszy niż zwykle przeznaczasz na realizację takiego zadania, zobaczysz, że skończysz szybciejJ.
- Nie zapełniaj swego dnia w 100%,
pozostaw sobie pewien bufor, gdyż rzeczywistość często weryfikuje nasze plany.
Działaj zgodnie z zasadą 60:20:20 (60% czasu,
to zaplanowane czynności, 20 % to czynności nieoczekiwane, 20% to czynności
spontaniczne i zachcianki).
- Zaczynaj od realizacji
najmniej przyjemnych zadań, oprzyj się pokusie odkładania ich na później,
zobaczysz poczujesz się dużo lepiej, że masz to „z głowy”.
- Czasem monotonia miejsca źle na nas działa, zmień miejsce lub wprowadzaj do niego drobne zmiany.
I pamiętaj - Aby zerwać z nawykiem,
wyrób sobie inny, który go wymaże.
Mark Twain
- bądź wytrwały.
A jeśli
będzie Ci trudno zacząć koniecznie obejrzyj wystąpienie Tima Urbana dla TED:

Komentarze
Prześlij komentarz